Dzień z życia Bohuna

Jak sobie żyje Bohun?

Mam go zjeść?

Bohun jest psem stróżującym małego mieszkania. Swój dzień rozpoczyna o 6:00 wraz z dzwonkiem budzika i udaje pod biurkiem, że go nie ma. Pozycja rodem z logo PUMY lub podłączenie się zadkiem do ściany (jest to faza następna po fazie leżenia kołami do góry). W tym czasie pani zamyka się w łazience, a pan drzemie. Tak naprawdę budzik Bohuna to dźwięk maselniczki kładzionej na blat. Pan robi sobie śniadanie i już razem panowie człowiek i pies udają się na kanapę w celu wspólnej konsumpcji.  Tutaj poza jest jedna – pan rozłożony wzdłuż wersalki na półsiedząco, pies rozłożony wzdłuż nóg pana z głową i miną słodkiego pieska (którym wcale nie jest) opartą na nodze pana w oczekiwaniu na ostatni kęs kanapki. 7:00 to czas załatwienia spraw fizjologii, czyli tzw. odlanie się – Bohunowi zwyczajnie nie chce się łazić dalej, kiedy można jeszcze pospać. o 7:30 nareszcie wolność! Ludzie wyszli, Bohun może spać w spokoju, nie brzęczy mu żaden telewizor, nikt nie kręci się do lodówki, można nasłuchiwać czy nie zbliża się intruz. A jak się zbliży, to już go Bohun przepędzi (jego wysiłki poznajemy po przesuniętym dywaniku pod drzwiami). Do 16:00 jest cisza i spokój. Wtedy przychodzi pani, są mizianki i jedyny moment kiedy Bohun się przytula, jeden moment wzięcia szczuraszka do ryjka i koniec tego dobrego. Pani kładzie bohunowy obiad na bohunowe miejsce, zakłada Bohunowi szelki z motywem czerwonego kapturka i idą na spacer. Ale jeszcze zanim pani założy buty, Bohun biegnie sprawdzić na miejsce czy aby czasem miska z obiadem dalej tam leży. Opcje spaceru są 4:

a) idziemy na rondo (30min)

b) idziemy do parku i są tam psiaki (60min)

c) idziemy do parku i pani robi z siebie durnia ganiając za rzuconą piłką – przecież pies nie będzie za gumową kulką latał

d) idziemy obadać, co się dzieje na dzielni i okolicach.

Później przychodzi pan, ale piesełek już drzemie sobie w sypialni, żeby aby za głośno telewizor nie grał. Pozostałe godziny Bohun spędza w oczekiwaniu na randkę punkt 21:00 kiedy to spotyka się ze swoją suką Bułką i ganiają razem przez godzinę. Szybko po schodach, bo kolacja już na miejscu czeka i do spania. Możemy sobie wołać Bohuna do sypialni, prosić i zachęcać smaczkami, ale ten pies już tak ma, że woli zimne kafelki od ciepłego człowieka 🙂 W nocy nie omieszka jeszcze kilka razy szczeknąć kontrolnie pod drzwiami zaznaczając swoją obecność na tym rewirze. Całe szczęścia ściany mamy grube.

Reklamy

10 thoughts on “Dzień z życia Bohuna

  1. Mina Bohuna na zdjęciu – bezcenna.
    Chyba większość piesków mieszkających w mieszkaniach z pracującymi właścicielami ma podobny plan dnia. Pozostaje zazdrościć, że Bohun nieobecność swoich ludzi grzecznie przesypia, a nie „imprezuje” roznosząc mieszkanie na strzępy z nudów.

    1. Mamy to szczęście, że Bohun rzeczywiście jest dość niezależny i czasem nawet w weekend zamiast nadrabiać wspólne chwile potrafi ostentacyjnie wyjść z pokoju i posłać spojrzenie typu „mam was dość i za głośno tu” 🙂 no ale coś za coś- Bohun nie wie, co to zabawki, siedzi przy nas tylko jak mamy jedzenie, a nauka przywołania to był totalny kosmos 🙂 to taki pies, który ma interes do ubicia. Dziękuję serdecznie za pierwszy komentarz!

      1. O, pies-biznesmen to bardzo fajny pies, przynajmniej z mojej perspektywy, to jest właścicielki psa w typie niejadek-eksplorator. Skupienie na sobie uwagi T. podczas spaceru graniczy z cudem. 😉

      2. Bohun biznesy ubija głównie w domu, na dworze bawi się w policjanta albo łowcę:) w starciu z tropem, sarną itp nie mamy żadnych szans niestety

  2. Moje pierwsze skojarzenie i porównanie Bohuna – Kłapouchy z Kubusia Puchatka, zupełnie nie wiem czemu 😀 Pozdrawiamy, Asia i Bona piesoswiat.blogspot.com

  3. To już nasze trzecie zawody tego organizatora, w ubiegłym roku również byliśmy w Jerzmanowicach i Siedlcu. Mieliśmy okazję brać udział również w takich małych zawodach w Myślenicach a także w naszym mieście Tarnowie:) Oprócz tego u nas organizowane są co jakiś czas spacery z psami dość długie, około 15 km, to już różnie z tą długością bywa.
    Dobrze, że informujecie, muszę sprawdzić o co chodzi z tą Wisłą bo najpierw termin był na wrzesień, później zmienili na październik. Ale w listopadzie to już zwykle taka deszczowa pogoda:( A jeśli chodzi o nasz czas to sportowcy, którzy biegają mieli znacznie krótszy, trzeba by sprawdzić w wynikach na stronie, ale pewnie jakieś niecałe dwie godziny:) Pozdrawiamy:)

  4. Super sprawa z tymi spacerami. U nas we Wrocławiu mam wrażenie, że nic takiego psiego się nie dzieje. Hmm z kolei na folderze od Merella – sponsora data Wisły jest październikowa. Trzeba będzie się dowiedzieć u źródła.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s