Pies we Wrocławiu: Pseudo Psi Park na ul. Sztabowej

Dlaczego pseudo psi?

A dlatego, że nigdzie nie jest napisane, że to psi park, nawet pół tabliczki.

Niestety we Wrocławiu nie znajdziemy nigdzie ogrodzonego kawałka trawy, gdzie można by wybiegać burka.

Ale oto prezentuję zapomniane przez miasto miejsce – wnętrze (podwórko) ekskluzywnego osiedla CORTE VERONA przy skrzyżowaniu ulic Powstańców Śląskich i Sztabowej.

Zamieszczam mapkę (jak doczytam o wtyczkach, to będzie interaktywna 😉 )

 

Mapka

Ale Wrocławiaków ostrzegam – nie tak łatwo znaleźć to miejsce. My przez pierwsze pół roku zwykłe spacery odbywaliśmy na odległym o 50m widocznym na mapce rondzie nieświadomi, że koło nosa mamy taką miejscówkę. Dopiero Pani Bułka pokazała nam gdzie tu się na dzielni psy wyprowadza. No i rzeczywiście, trawa jest, drzewa są, prawie ogrodzenie też jest.

Park o powierzchni ok 12 000m2 osłania z dwóch stron wspomniane osiedle, trzecia strona to garaże, a czwarta jest odsłonięta w stronę ulicy Sztabowej. Dodatkowo teren wspomagany jest ogrodzeniem z wejściem od dwóch stron, ale niestety nie zamontowano bramek. Jak na osiedlowe warunki – super. Raz na jakiś czas pojawi się jakiś człowiek przechodzący ścieżką na skróty między ulicami, jakaś zbłąkana matka z dzieckiem, która nie wie, że za ulicą są dwa place zabaw i boiska oraz okazjonalnie pod garażami urzęduje żul. Poza zbłądzonymi duszami głownie można spotkać tam biegające luzem psy. Dlatego to teraz tam codziennie po pracy wyprowadzam Bohuna.

A tu zdjęcia poglądowe parku i Bohuna:

Zima

Zima

SAMSUNG CSC

Wiosna

W parku głodni przed obiadem ćwiczymy sztuczki – na zdjęciu sztuczka popisowa dla gości „pokaż jajka”. Dodam, że uczyliśmy jej Bohuna zanim go wykastrowaliśmy 😉

 

Pokaż jajka

Pokaż jajka

W międzyczasie Bohun musi się podrapać

Udaje, że ma pchły

Udaje, że ma pchły

Czasem znajdziemy jakiegoś patyka

Paticzini

Paticzini

Oczywiście Bohun nie umie się bawić i zawsze szarpie tym patolem na serio, więc zawsze wygrywa, a ja jestem bliska urwania ręki.

om nom nom

om nom nom

Spacer kończymy kiedy pieseł zamiast się ruszać leży od pół godziny i obserwuje jak inne psy się męczą. Bohun jest ponad ganianiem za psami – woli poczekać aż promień okrążeń berkowiczów się zmniejszy lub się zmęczą wtedy atakuje 😉 A jak popada to kałużowy wodopój cieszy się zainteresowaniem. Oczywiście zielona glonowata woda jest lepsza od wody z butelki, którą targam.

Wodopój

Wodopój

Po spacerku Bohun szybko biegnie po schodach na górę, bo tam już czeka na niego obiadek, który Bohun konsekwentnie nie przemęczając się konsumuje na leżąco. Taka sytuacja.

 

Wczoraj zbierając skarby po psie z za krzaka wyskoczył drapieżny jamnik, więc Bohun nie pozostał mu dłużny. Jedyne co zrobiłam to zdążyłam zablokować flexi, po czym siłą odrzutu epicko wywinęłam orła na śliskiej mokrej trawie. Drobny uraz a wolne od pracy takie twórcze 🙂 Korzystając z okazji chciałam utwierdzić się w przekonaniu, że Bohun nie tęskni za nami za bardzo w czasie, kiedy nas nie ma i rzeczywiście. Do 15.30 olewał mnie totalnie, rzucił kilka spojrzeń „wyłącz to pudło” i tylko przemieszczał się z miejsca na miejsce. Po czym stwierdził, że już się wyspał (od 22.00 do 15.00) i może zacząć dzień 😉

Reklamy

7 thoughts on “Pies we Wrocławiu: Pseudo Psi Park na ul. Sztabowej

  1. Fajna miejscówka. Zazdroszczę, bo tam, gdzie wychodzimy z T. na spacery jest zwykle (zwłaszcza w cieplejsze dni) sporo ludzi – starszych osób, dzieci w wieku „samodzielnie jestem wypuszczany na dwór” i matek z wózkami. Na spacery w większym odosobnieniu musimy jeździć tramwajem.

  2. No naprawdę nam się trafiło. Cieszymy się dopóki miasto sobie o tym miejscu przypomni i postawi tam kolejny plac zabaw. Minusem są jednak ci przechodzący ludzie i otwarte wejścia no i śmieci. Jest coraz cieplej i więcej żuli wylega już nie tylko pod garaże i niestety zostawiają po sobie butelki (też potłuczone) jakieś papiery…ale za to większość psiarzy sprząta po psach i dajemy dobry przykład 😉 Póki co złożyłam projekt parku dla psów do Budżetu Obywatelskiego, ale to już od ludzi zależy co wybiorą.

  3. Szarpie kijem, bo wkłada w zabawę z Tobą całe serducho. 🙂 o ni wszystkie siły również. 🙂

    Co do wybiegów dla psów, no cóż. To temat rzeka. Niby tyle jest dookoła psiarzy i miłośników zwierząt, ale kiedy chce się psa spuścić ze smyczy, żeby mógł troszkę pobiegać i być po prostu psem – to jest problem. Z cichą nadzieją liczę, że kiedyś to się poprawi.

    Pozdrawiam i czekam na kolejne posty,
    jak-pies-z-kotami.blogspot.com

    1. Ponoć w Czechach nie ma takiego problemu i psy mogą sobie chodzić luzem, odwiedzać ZOO, kawiarnie, a u nas nawet w parku nie można psa wylatać. Zastanawiające jest to, czy aż tyle psów w Polsce zaatakowało przechodniów, że przepisy są takie rygorystyczne, czy o co tu idzie.

  4. Coś wiem o tych butelkach. Często zbieram je i wyrzucam, denerwuje mnie ten brak wyobraźni, Storm już raz miał zszywaną łapę. Ale u nas to nie panowie – żulowie rozwalają butelki, tylko „młodzi gniewni”.

  5. Halo, halo – ja wiem, ze to necro spore ale teraz bedzie tam plac zabaw… dla psow 🙂 Juz, juz, niedlugo! Pozdrawia obecnie bezpieseła.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s