Czy można z psem?

Kiedyś wspominałam o tym, że Bohun, jak pewnie większość psów spędza sam w domu 8-9 godzin, kiedy my jesteśmy w pracy. Radzi sobie dobrze i raczej nie narzeka. Myślę tak dlatego, ponieważ niejednokrotnie kiedy któreś z nas miało dzień wolny, Bohun do około godziny 15 przewraca się z boku na bok i ani myśli podejmować jakichkolwiek aktywności, typu mizianki lub chociaż obdarzenie łaskawym spojrzeniem. Mimo to, poza weekendem staramy się unikać sytuacji kiedy musielibyśmy go zostawić na kolejne godziny. Naturalnie czasem zdarza się, że chcielibyśmy gdzieś wyjść ze znajomymi lub chociaż coś przekąsić i co wtedy? Wtedy Mój śmieje się, że moje pierwsze pytanie na propozycję wyjścia brzmi: czy można z psem? Okazuje się, że czasem można, ale trzeba sobie zadać minimum trudu, aby poszukać takich miejsc.

W długi weekend wybraliśmy się najpierw w okolice zamku Topacz, znajdującego się zaledwie kilka kilometrów od Bielan Wrocławskich. Gdzieś na jednym z forum przeczytałam, że są tam fajne tereny na spacer, więc postanowiliśmy to sprawdzić. Na parkingu przywitał nas ciekawy autobus 🙂

SAMSUNG CSC

Sam zamek okazał się być w remoncie i jest obecnie przekształcany na ekskluzywny hotel.

SAMSUNG CSC

Przechadzając się po terenie zamkowego kompleksu natrafiliśmy na Muzeum Motoryzacji. Pomyśleliśmy, że miło by było zobaczyć, co jest w środku, ale towarzyszył nam Bohun i nie byliśmy pewni czy możemy. Mój wszedł więc do środka spytać się „czy można z psem”, a burek zapozował przed wejściem.

SAMSUNG CSC

Okazało się, że można o ile pies jest grzeczny. Samo muzeum jest niewielkie, ale mieści wiele ciekawych zabytków motoryzacji. Załapaliśmy się także na krótkie oprowadzenie przez przewodnika, ale Bohun był bardziej zainteresowany czerwonym dywanem, na którym nie omieszkał się wytarzać.

SAMSUNG CSC

Pacz Bohun, jaka Skoda!

SAMSUNG CSC

co tam auta, kiedy jest dywan!

SAMSUNG CSC

nuda

SAMSUNG CSC

a na wakacje pojedziemy tym! 😉

Na koniec Bohun został pochwalony przez przewodnika, że taki z niego grzeczny piesek (chyba nie zauważył tarzania co 5 metrów) 🙂

Z muzeum wyruszyliśmy na poszukiwanie terenów spacerowych, ale nie musieliśmy długo szukać. Zaraz za terenem zamkowym znajduje się wyschnięty staw oraz spora przestrzeń, gdzie spacerowali ludzie z psami.

SAMSUNG CSC

 

Zachęceni wejściem do muzeum z psem postawiliśmy spróbować wybrać się we trójkę gdzieś na obiad. Dlatego odpowiednio wcześniej upatrzyliśmy sobie lokal GRYZ.li i napisaliśmy wiadomość z pytaniem „czy można z psem”. Znów okazało się, że można.

GRYZ.li to bar kawiarniany znajdujący się tuż przy wrocławskim Rynku. Specjalnością baru są gruzińskie placki z kilkoma rodzajami nadzienia do wyboru. Codziennie proponowane są także zupy dnia oraz słodka niespodzianka w postaci ciasta, a do popicia świeżo wyciskane soki. Zostaliśmy bardzo miło przyjęci, a do tego zaproponowano nam miseczkę z wodą dla psa, więc duży plus. Usiedliśmy sobie wygodnie przy jednym ze stolików i wybraliśmy po placku, ja wybrałam z nadzieniem ziemniaczano-serowym, a Mój z kaszanką. Jako czekadełko dostaliśmy dodatkowo gratis po dwa smaczne paluchy serowe i muszę przyznać, że pierwszy raz zostaliśmy tak pozytywnie zaskoczeni. Wnętrze lokalu jest ładnie urządzone, ale nie przesadzone.

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

Same placki okazały się być miłą odmianą dla jakże oklepanych hamburgerów czy kababów. Bohun grzecznie czekał pod stołem, aż coś wpadnie do ryjka i nie stwarzał żadnych problemów. Po zaspokojeniu głodu po raz pierwszy mieliśmy jeszcze miejsce na deser, więc zamówiliśmy jeszcze po kawałku najpyszniejszego ciasta czekoladowego (bez mąki!), jakie jedliśmy.

SAMSUNG CSC

Szczerze polecamy to miejsce, zarówno jako główny cel podróży, jak i po spacerze po Rynku. A do tego można z psem 🙂

Najedzeni wróciliśmy spacerem do domu, po drodze robiąc przystanek na kilka fotek.

SAMSUNG CSC

Pomnik Anonimowego Przechodnia – czyżby jeden z nich trzymał w ręku kaganiec?

SAMSUNG CSC

pomiziaj Florianka 🙂

SAMSUNG CSC

Uniwersytet Wrocławski

Reklamy

13 thoughts on “Czy można z psem?

  1. Wiem, że się powtarzam, ale muszę napisać to jeszcze raz: Bohun to ósmy cud świata, a nie pies, najgrzeczniejsze i najbardziej wychillowane stworzenie o jakim słyszałam!
    W ogóle, fantastycznie, że rzeczywiście można wejść z psem nie-przewodnikiem do muzeum, wiecie może, czy to kwestia regulaminu, czy chwilowego przypływu dobrej woli obsługi?

    1. Bohun nie jest taki święty i swoje za uszami ma 😉 a co do wejścia do muzeum to nie wydaje mi się, aby był na to osobny paragraf w regulaminie, raczej zdrowe podejście do sprawy pracowników i właściciela.

  2. Super wycieczkę mieliście 🙂 w szoku jestem, ze wpuścili Was z psem do muzeum, no miła odmiana. Samochody takie piękne, ale jak Bohun gwiazdorzył. Do tego zamiłowanie do czerwonego dywanu, teraz to taki musicie mu sprezentować, hihihi 🙂
    pozdrawiamy

  3. Genialny dzień. Bohun – bywalec! Fantastycznie się prezentuje nie tylko na czerwonym dywanie ale koło Topacz Busa również, świetna kolorystyka. Trochę szkoda, że przekształcają ten zamek w hotel, no ale co zrobić.

  4. Oby tylko nie za bardzo ekskluzywny i zmodernizowany… często podobne inwestycje odbierają zabytkom ich urok i, niestety, również fotogeniczność oraz zgodność z oryginałem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s