Dogtrekking…a co to takiego? Zakochany Kundel w Hutkach – relacja

W walentynki nie poszliśmy do kina na 50 Twarzy Grey’a, ani do restauracji, ani nie zalegliśmy na cały dzień przed telewizorem. Wybraliśmy się na dogtrekking. To już nasze 8 zawody, w których wzięliśmy udział, czyli zabraliśmy psa na spacer i pokonaliśmy kilkanaście-kilkadziesiąt kilometrów.

Czym jest dogtrekking? Część psiarzy już pewnie wie, cóż to takiego, ale przybliżę temat tym, którzy o dogtrekkingu nie słyszeli. Najprościej mówiąc – jest to długi spacer z psem na orientację. A jak to wygląda w praktyce?

Na Dolnym Śląsku i okolicach odbywają się zawody w ramach Pucharu Polski oraz Gold-Dogtrekking. Na stronie organizatorów, zazwyczaj na początku roku, umieszczany jest kalendarz zawodów oraz formularze zgłoszeniowe. Zawody przeważnie odbywają się od marca do października z wyłączeniem lipca i sierpnia, kiedy jest zbyt gorąco. Do wyboru najczęściej są trzy trasy o różnej długości: MINI około 15km, MID około 25km oraz LONG około 40km. Można startować samemu lub w kategorii rodzinnej. Kto może wziąć udział? Każdy zdrowy człowiek oraz pies powyżej 1 roku życia. Starsze pieski, które ukończyły 10 lat, muszą posiadać pozwolenie od weterynarza na start na danym dystansie. Po przybyciu na miejsce i uiszczeniu opłaty (o ile nie zrobiło się tego wcześniej) zgłaszamy się na odprawę weterynaryjną, gdzie pokazujemy psa i świadectwo aktualnego szczepienia przeciw wściekliźnie. Na 10 minut przed startem należy uzbroić się w notes, długopis oraz maksimum uwagi, ponieważ jest to czas na odprawę techniczną – czyli dostaje się mapy z tajemniczymi punktami, a także kartę zawodnika i słucha uważnie, co organizator mówi o trasie, by za chwilę wystartować ze wszystkimi ludzko-psimi zespołami. Najlepiej wyposażyć psa w wygodne szelki i smycz z amortyzatorem, który przypina się do specjalnego psa biodrowego, nieobciążającego kręgosłupa, co daje wolne ręce i wygodę marszu. Cała zabawa polega na tym, aby zaliczyć wszystkie punkty kontrolne z mapy, co potwierdza się np. odpisaniem hasła lub przebiciem perforatora w jak najkrótszym czasie. Czy trzeba biec? Nie. Czy większość biegnie? Tak. Czy 25km to jakaś kondycyjna maskara? Nie, to tak jak 6-8 godzinny spacer, chyba każdy da radę, o ile się nie zgubi 😉 Czy startując tam, gdzie będziemy my, będziecie wolniejsi od nas? Nie. To my zawsze jesteśmy ostatni, więc bez spiny 😉

SAMSUNG CSC

A teraz czas na relację z zawodów w Hutkach. Zakochanego Kundla zorganizowała grupa Wild Dogs Team. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy prawie nie pomylili miejsca zawodów. Powiadam wam, Hutki są dwie. Te pod Częstochową i te pod Olkuszem. Zawody odbyły się ostatecznie pod Olkuszem. Z Wrocławia musieliśmy więc wyruszyć o 5.30. Tak więc, tego, pobudka o 4. Zebraliśmy całą ekipę: nasza trójka, Asia z Happy, Leszek z Frodem i Karolina (jeszcze bez psa) i ruszyliśmy jednym (serio, zmieściliśmy się) autem. Na miejscu byliśmy idealnie o 8, więc do startu o 9 mieliśmy jeszcze chwilę na śniadanie. O 8.50 okazało się, że nawigacyjnie trasa będzie najtrudniejsza w porównaniu do dotychczasowych, jakie udało nam się przejść lub nie (nasze pierwsze zawody). Chwilę później ruszyliśmy całą kategorią MID na dystans 20km. Powiem wam, że Bohun się z nami marnuje. On by chciał wygrać, być pierwszy i w ogóle. Biedaczek tak bardzo się stara i ciągnie mnie za sobą, a my się wleczemy. Dla uważniejszych czytelników nie będzie zagadką, którzy byliśmy po pierwszych 5 minutach. Kto wie? Kto zgadnie? Dobra, ostatni byliśmy. Przyjęliśmy swoją strategię – powoli, fotki, kanapki i te sprawy, ale uważnie do celu. Mimo, że wszyscy wyprzedzili nas na początku, to niektórzy mijali nas nawet dwa razy – tak bardzo się spieszyli, że omijali punkty kontrolne. Okolica no piękna, co tu dużo mówić. Las, śnieg, zamarznięte jeziora. Powili, ale skutecznie odnajdywaliśmy kolejne punkty. Na trasie spotkaliśmy zająca, dwie kobiety na konnej przejażdżce oraz 3 biegnące sarny. Chociaż sarny to Bohun prawie przeoczył. Zrobiły prawie całe kółko wokół nas, a Bohuniałke nieogar zorientował się dopiero, kiedy zniknęły w oddali, ale usłyszał odgłos łamanej gałęzi przez sarnie kopyta. Tylka raz zbłądziliśmy o kilkadziesiąt metrów, więc poszło nam całkiem nieźle. Co nie zmienia faktu, że i tak na mecie byliśmy, uwaga, przedostatni! Odebraliśmy nasze piękne dyplomy i wzięliśmy udział i losowaniu nagród. Nasza ekipa zgarnęła: Leszek – zestaw odblasków, Asia – kalendarz fundacyjny, my – kalendarz nadleśnictwa – uwierzcie, jest nie do podrobienia 😛

Zapraszam do małej galerii:

SAMSUNG CSC

tak bardzo się spieszymy na trasie 😉

IMGP0127

trzeba uważnie przepisywać hasła

SAMSUNG CSC

o matko, jak dobrze!

 

 

IMGP0153

zamarznięte jezioro

IMGP0161

sarenka 1/3

IMGP0195

no gdzie ten ostatni punkt?

SAMSUNG CSC

może tam?

Grunt to dobra zabawa i zadowolony, zmęczony pies 🙂

Reklamy

15 thoughts on “Dogtrekking…a co to takiego? Zakochany Kundel w Hutkach – relacja

    1. Żebyś widziała, jak obłędnie wyglądają zniszczone od takiego tarzania juliusy 😉 W sumie to nie pomyślałam o imprezie, bo chyba nie ma co świętować ostatnich miejsc

      1. Matusiu, tak bardzo rozumiem Twój ból – mój suk tarzałby się najchętniej co pół metra. Dziwię się, że ma jeszcze jakąś sierść na grzbiecie…

      2. Co tam miejsca! Pomyśl o tym, ile będzie mieć z tych 10 startów kilometrów w nogach – toż to już w setki idzie, a taką liczbę naprawdę warto oblać. 😉

  1. Fajna zabawa. 😀 Szkoda, że moja się średnio nadaje na takie wycieczki. Może kiedyś z innym psem. 😉
    Podoba mi się, że te dogtrekkingi robicie na takim luzie, a nie by wygrać – oczywiście nie mówię tu o Bohunie. 😉

    1. Zawsze możesz wybrać się ze znajomymi, którzy może mogliby pożyczyć psa, albo iść bez – w zespole 🙂 zakładamy, że to ma być zabawa, a skoro już jedziemy taki kawał drogi, to szkoda, żeby impreza kończyła się po trzech godzinach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s