Starego psa (nie) nauczysz nowej sztuczki

Starego psa nie nauczysz nowej sztuczki, a czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał. Znacie to? Często przeglądając stronę wrocławskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt czytam pod zdjęciem kilkuletniego psa „czy takiego psa da się jeszcze wytresować?”. Nie będę skupiała się na „wytresować”, bo aktualnie takie stwierdzenie nie brzmi sympatycznie, wolimy „wychować”, ale właśnie nad samym „czy da się kilkuletniego psa…”.

Być może te słowa są jakimś zamiennikiem dla „nie chce mi się”, „nie znam się”, „zarobiony jestem”? Bo właściwie dlaczego stary pies miałby się czegoś nie nauczyć? Co właściwie znaczy wytresować kilkuletniego psa? I wreszcie kiedy i czy pies staje się stary = niezdolny do nauki sztuczek?

sfsf

Chyba nie przesadzę, jeżeli napiszę, że zarówno ludzie, jak i psy uczą się całe życie. Czego się uczą? Uczą się, jak funkcjonuje świat, doskonalą relacje międzyludzkie, międzypsie i międzyludzkopsie, że zjedzenie czegoś wątpliwej świeżości – ludzie – powoduje rewolucje żołądkowe, psy – powoduje krzyk ludzi „fuj, zostaw itp.”, że posiadając coś ekstrasmacznego stajemy się atrakcyjni dla psów, a psy, że warto być przy człowieku, który ma coś ekstrasmacznego i tak dalej. Zdolność do uczenia się nie wyczerpuje się wraz z wiekiem. Wraz ze starzeniem się organizmu pewne zdolności poznawcze zostają spowolnione i osłabione, ale to nie znaczy, że wyparowują przy każdym „sto lat sto lat”. Nie widzę więc powodu, dla którego stary pies miałby się czegoś nie nauczyć.

A czego właściwie chcemy uczyć psa (wytresować, wychować, wytrenować)? Adoptując, przygarniając czy kupując psa chcemy przede wszystkim nauczyć go poprawnego funkcjonowania w naszym świecie. Uczymy, że sisiu i kupkę robimy na dworze, łóżko jest zakazane, że obiad jest po spacerze, a nie przed, że nie zbieramy śmieci z ziemi, a goście są ekstra – w końcu to dodatkowe ręce do głaskania i karmienia, nie należy ich odstraszać. Dlaczego kilkulatek miałby się tego nie nauczyć? O ile wybraliśmy odpowiednią dla psa metodę szkoleniowo-wychowawczą, to nie widzę powodu, dla którego starszy pies miałby mieć zablokowany mózg i nie przyjmować jakichkolwiek informacji. Nauczenie przecież psa „siad” czy znaczenia słowa „NIE” nie jest zastrzeżone tyko dla najmłodszych i najmądrzejszych psów. Teraz wejdźmy na wyższy schodek. Załóżmy, że chcemy nauczyć starego/kilkuletniego psa jakiejś sztuczki, niech to będzie obrót wokół własnej osi. Wystarczy, że weźmiemy do ręki kawałek parówki, pomachamy nią psu pod nosem zatoczymy ręką z parówką kółko nad psem i dodamy komendę „kółeczko”. Po kilku powtórzeniach pies skojarzy ruch ręką i komendę z wykonaniem obrotu. Czy kilkuletni pies nie jest w stanie wykonać obrotu wokół  własnej osi za parówką? Nie sądzę.

A właściwie to kiedy pies staje się stary? Powiedzenie „starego psa nie nauczysz nowej sztuczki” z mojego doświadczenia dotyczy psów (może dotyczyć też ludzi), które zakończyły już okres szczenięctwa i dorastania, czyli około 2-3 lat. To przecież bardzo młody pies, prawda? Ten psi wiek możemy przyrównać do około 20-30 roku życia człowieka. Cały świat stoi przed dorosłym otworem 🙂 Myślę, że można przyjąć, że mocno dojrzały pies to taki, który ukończył 8 lat, a starszy to 10 latek (u ras olbrzymich długość życia może być krótsza). Czy 10 latek, który porusza się o własnych nogach nie będzie w stanie okręcić się za parówką lub nie zauważy (o ile nie jest ślepy) srogiej miny przyłapany na kradzieży kanapki? Zgadzam się, że najłatwiej uczy się dzieciaki, szczeniaki i młodziki, ale starszaki też świetnie sobie poradzą, zarówno z nauką funkcjonowania w naszym świecie, jak i nauką sztuczek.

Bohun przybywając do naszego domu nie umiał nic, poza tym, że nie załatwia się w domu. Adoptowaliśmy go, jak miał 3-4 lata. Nauczył się wychodzić na spacer na smyczy, nie kraść, nie gryźć przedmiotów, nie zjadać swojego posiłku (który leży na legowisku) przed spacerem, przychodzić na komendę (prawie), nauczył się też, że człowiek może głaskać, bo nie wiedział. Generalnie zachowywał się tak, jakby nigdy nie przebywał w domu, z ludźmi. Skoro moje cielę sobie poradziło, to czemu inne burki miałby nie dać rady?

Jedyne czego się nie nauczył to spania z nami i zabawy. Spanie odpuściliśmy, bo może woli na chłodnym, ale z zabawą było ciężej, ponieważ w oczekiwaniu na kolejne spacery pies po prostu się nudzi. Dlatego zaczęliśmy naukę sztuczek. Nie mam tu na myśli wymyślnych figur, ale te najprostsze. Siad, łapa, leżeć, czołgaj się, kółeczko, pokaż jajka, daj głos – z tym poszło łatwo. Aktualnie wieczory umilamy sobie komendą „weź” – to dla nas wielki wyczyn, bo Bohun nie chciał brać nic do pyska, co nie jest jedzeniem. Wraz z komendą „weź” przyszło „przynieś kapeć” czy „ściągnij skarpetkę”.

SAMSUNG CSC

 SAMSUNG CSCNauka sztuczek stała się dla nas zabawą, a przecież mój pies ma już 7-8 lat! Tak naprawdę, to nie jest ważny wiek czworonoga, a nasze chęci. Nawet najzdolniejszy i najmądrzejszy psiak sam się nie nauczy tego, czego od niego oczekujemy, trzeba mu to pokazać i poświęcić na to trochę czasu. I przede wszystkim nie rezygnować po osiągnięciu jakiegoś magicznego starczego wieku, bo każda nauka zacieśnia nasze relacje z psem, a także pozwala utrzymać jego umysł sprawnym na dłużej.

Advertisements

26 thoughts on “Starego psa (nie) nauczysz nowej sztuczki

  1. Nie znałam sztuczki ze ściąganiem skarpety! Mamy z Mochitem zajęcie na wieczór. A tak poważnie to w nauce chyba może przeszkadzać tylko brak chęci i wiary w swoje możliwości, które występują czasem, ale tylko u ludzi, na pewno nie u psów.
    P.S. Bohun na swoje lata w ogóle nie wygląda 🙂

    1. Dokładnie, brak chęci, wiary i czasu to chyba jedyne przeszkody.
      Ze skarpetkami najprościej zacząć od założenia skarpetki na same palce u stóp, Mochito weźmie do ryjka i „ooo, popatrz, udało się” 😉 czasem próbujemy też ze swetrem 😀

  2. Po pierwsze, chciałam zauważyć, że znowu wypisujesz straszne kalumnie o Bohunie – jaki stary?! Bohun nie jest stary, tylko wieczny, jak sama idea chill outu. 😉

    Poza tym, bardzo fajny wpis, łamiący jeden z powszechnych stereotypów. Dodałabym jednak jedną rzecz – mianowicie, dużo łatwiej nauczyć właściwego zachowania (nowej sztuczki) od zera niż odkręcić zachowanie niepożądane (czy też poprawić jakieś niedoróbki w sztuczce raz nauczonej). Mam wrażenie, że ta łatwość uczenia młodych psów/ szczeniąt często wynika właśnie z tego, że taki pies jest jeszcze niezapisaną kartą i po prostu nie ma co odkręcać. T. jest tu fajnym przykładem: jak się jej chce szybko łapie czego od niej chcę i potrafi fajnie pracować, ale odkręcanie zachowań, których została nauczona przez „życzliwych, którzy wiedzą lepiej, bo całe życie mieli psy” to katorga. A przecież ruda ryja nie skończyła jeszcze 2 lat (impreza urodzinowa 10 maja).

    Swoją drogą, u nas na razie komenda „weź” nie istnieje, więc zazdro! A Bohun z kapciem to mistrzostwo świata.

    1. Bohun to dojrzały stateczny pan. Wciąż ciężko mi uwierzyć, że ma już 7-8 lat! Zatrzymałam się na tych 3-4…czas leci zdecydowanie za szybko.
      Wiedziałam, że o czymś zapomniałam! 😀 Masz rację, dużo łatwiej jest uczyć od zera niż naprawiać swoje lub czyjeś błędy.
      Tylko nie dawał Rudej znowu surowego mięsa na imprezie, bo się obrazi 😉

      Z komendą „weź” męczyłam siebie i psa kilka miesięcy! Jak to nic nie chciało wziąć do ryjka, tak się wzbraniało. Ale małymi kroczkami się udało i teraz wystarczy, że wskażę palcem dowolną rzecz i podnosi. Chociaż czasem muszę powtarzać kilka razy, a w jego głowie najpewniej trwa gorąca dyskusja: wziąć-nie wziąć, kapeć czy sweter z krzesła 🙂

      1. W tym razem w ramach celebrowania urodzin T. wybieramy się na seminarium z Paulą Gumińską, chociaż znając życie i tak ruda będzie niezadowolona – takiej nie dogodzisz. 😛

  3. Kiedy adoptowałam Lajkę miała ona około roku i już wtedy niektórzy powątpiewali czy ten pies nie jest za stary na naukę. Z drugiej strony jest grupa „czy ten piesek nie jest za mały na naukę” (w sensie za młody), bo przecież szczeniaczka nie można męczyć i on w ogóle nic nie zrozumie. Dla niektórych chyba nigdy nie ma dobrego momentu.
    „Pokaż jajka” najpiękniejsza komenda ever 🙂
    Fajnie, że Wam się chce 🙂

  4. No tak, nigdy nie jest dobry moment, a najlepiej to po co w ogóle szkolić 😉 lepiej niech własnego psa inne psy wychowają.
    „Pokaż jajka” to nasz popisowy imprezowy numer – a tu szok, jajek brak! 😀

  5. Niestety, ten mit utrzymuje się w społeczeństwie jak ropa na powierzchni oceanu. BA! Mój narzeczony, który miał niegdyś w domu 2 psy (jeden po drugim) i mieszka ze mną i Cookim już 1,5 roku ostatnio stwierdził „No, on już będzie miał koło 3 lat, to już będzie się gorzej uczył.”. Co proszę? DŻIZAS, człowiek który mieszka z nami na 20 metrach kwadratowych, który codziennie słyszy moje wywody na temat postępów, sukcesów, porażek, doświadczeń, mitów, błędnych przekonań, narzekań na nieuświadomionych właścicieli, mówi mi takie COŚ? Dosłownie:, Boże, co ja tu robię.

    Każdy, kto twierdzi że pies 2+ nie może się już niczego nauczyć, powinien to samo powiedzieć sobie. „No, ja już mam 20+, już się swojego nowego numeru telefonu, kodu do klatki schodowej, kodu pin i drogi na przystanek autobusowy, bo mój mózg już nie przyswaja.” Fakt, może psy mają mniejszy mózg, ale przynajmniej się celowo nie ogłupiają, w przeciwieństwie do nas.

    Bożesztymój, ależ się nabuzowałam. Masz rację. A Bohun jest przewspaniałym psem i cudownie radzi sobie ze zdejmowaniem skarpet ❤

    1. Widzisz, twój narzeczony właśnie się dowiedział, że opowiada farmazony, a już pewnie ma swoje 20+ 😉

      Ktoś mógłby się przyczepić, że porównujemy tutaj ludzi i psy. Moim zdaniem, jeżeli chodzi i procesy poznawcze, to za wiele się nie różni, ale na pewno w wieku 2 lat psu nie opada w mózgu magiczna kurtyna nieprzepuszczająca informacji 🙂

      Zdejmowanie skarpetek wchodzi w skład naszego imprezowego repertuaru w ramach show ocieplającego wizerunek 😀

  6. Zgadzam się z D. – najgorzej odkręcić to, co inni ludzie namieszali. Ja przewrotnie powiem (bo z własnego doświadczenia), że bardzo ciężko przebić się do mózgu nastoletniego, nabuzowanego podrostka z burzą hormonów, który nie miał stawianych granic, na nic nie musiał pracować i „wie lepiej”. Tu to się urabiam po pachy 🙂

    Natomiast układanie 6 letniej suki boksera już nie było takie trudne – Mojito bardzo fajnie się uczyła, chętnie klikała od początku. Teraz jest stateczną starszą panią (11 lat), ale jak słyszy komendy to chętnie sama bierze udział w zabawie (w przeciwieństwie do słodkiego debila, Forresta Gumpa wśród bokserów – Ouzo) 😛

    1. Doskonale rozumiem twoją walkę z zapisanym psem (nie czysta kartką), bo sami przerabialiśmy to z Bohunem. Gryzienie, ucieczki, mord w oczach, wesoło było 🙂

      Jak tak piszesz o Ouzo, to mam straszną ochotę go poznać! I zobaczyć na czym ten słodki debilizm polega 😉 rozważ kiedyś jakiś bokserowy filmik

  7. Ja mam tylko jedno pytanie – co robi Bohun jak każesz mu pokazać jajka? 😀 😛
    Terror to akurat młody jest, ale bywały pytania w drugą stronę właśnie, czyli – czemu już uczysz go sztuczek, chodzenia na smyczy itd. przecież to jeszcze szczeniak, a nie powinno się go uczyć zanim nie ukończy pół roku 😀 I inne kwiatki w ten deseń 🙂
    Zdecydowanie wystarczą chęci i cierpliwość. No i garść smaczków, ma się rozumieć! 🙂
    Ale na lenistwo i głupie gęganie ludzi nic się nie poradzi. Dopóki społeczeństwo nie będzie chciało się dokształcać w temacie czworonogów, dopóty one będą na tym cierpiały i miały nudne życie.

    1. Kładzie się na plecach z lekko rozchylonymi udkami 😉
      Najlepiej, to w ogóle nie uczyć, tylko się bawić! Bo jak za mały to za wcześnie, a jak dorośnie to już po kwiatkach. Mam nadzieję, że jednak większość poświęca czas na wychowanie swojego psa, niezależnie od jego wieku.

  8. Bardzo fajny wpis 🙂 Sama uważam, że psiaka można nauczyć sztuczek, czy komend w każdym wieku, ale ludzie nie chcąc się przyznać do swojego lenistwa, czy nie chciejstwa zwalają na swoje czterołapy, bo tak przecież łatwiej.

    1. Czasem psiaki są trochę oporne – jak Bohun lub nienauczone współpracy i rzeczywiście może to być jakaś przeszkoda, ale nic nie powinno stanąć na przeszkodzie do wychowania psiaka, a już na pewno szkoda rezygnować z adopcji kilkuletniego psa, który może się okazać rządnym wiedzy i kochanym psem.

  9. Każdego psa w każdym wieku da się czegoś nauczyć. Czasem brakuje chęci, motywacji, odpowiedniego podejścia lub przewodnik ma wygórowane wymagania w stosunku do swojego podopiecznego. Ale się da! 😀 Też znam to z autopsji. 😉

  10. „Tak naprawdę, to nie jest ważny wiek czworonoga, a nasze chęci” – dokładnie tak! Bonzo ma teraz ok. 6 lat, a nadal uczy się z zapałem. Choć faktem jest, że jest teraz spokojniejszy i sam z siebie nie potrzebuje, żeby go czymś zajmować między spacerami. Jestem pod wrażeniem Bohuna ściągającego skarpetki 🙂 Dodałam ten wpis do zestawienia 8 inspirujących linków, myślę, że każdy niedowiarek powinien go przeczytać 😀 (jakby co to jest tu: http://pieswwarszawie.pl/zestawienia/8-inspirujacych-psich-linkow )

    1. Bardzo dziękuję za zwrócenie uwagi na ten wpis – jest mi niezmiernie miło! Aż ciężko uwierzyć, że udało mi się nakłonić go do brania różnych przedmiotów do ryjka, parę miesięcy ćwiczyliśmy jak miał jakieś 5-6 lat, a teraz cokolwiek wskażę – weźmie 🙂 da się? da się!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s