Dogtrekking w Złotym Stoku po raz trzeci i Bohun w Kopalni Złota

Puchar Polski w Złotym Stoku odbył się co prawda już dawno, bo 9 maja, ale chciałbym co nieco Wam opowiedzieć o naszych przygodach. W Złotym Stoku startowaliśmy już po raz trzeci, dramatyczną relację z pierwszego startu możecie przeczytać tu, a o tym, jak po raz pierwszy przebiegliśmy pod dmuchaną bramą tu. Tym razem byliśmy już przygotowani i obyło się bez głupich wpadek. Razem z nami na dystanie MID startowały też Asia i Gosia z Happy, a na dystansie MINI nasi znajomi Kasia i Paweł z Duszką.

SAMSUNG CSC

Bohun już doskonale wie, że kiedy wieczorem pakujemy manatki, a rano dostaje słusznej wielkości śniadanie, to będzie się działo. Kręci się pod nogami podekscytowany i nawet w aucie nie może usiedzieć na miejscu 🙂 Na miejscu startu – w skalisku, standardowo przebraliśmy się w lekkie ciuchy, odebraliśmy mapę, wysłuchaliśmy wskazówek i wystartowaliśmy. Część trasy MID pokrywała się z MINI, więc szliśmy całą ekipą razem.

SAMSUNG CSC

Od jakiegoś czasu już nawet nie zostajemy na samym końcu (może to przez to, że nie muszę się przebierać?), tylko trzymamy się mniej więcej w połowie stawki. Nie powiem Wam, co działo się na trasie, ponieważ ani nie musieliśmy przechodzić pod elektrycznym pastuchem, jak w Lubiechowej, ani nie uciekaliśmy przed krowami, ani nawet nie błądziliśmy, jak za pierwszym razem, a i przyznać muszę, że minęło już trochę czasu i wspomnienia me są mgliste. Na pewno sukcesywnie zdobywaliśmy kolejne punkty i maszerowaliśmy w szybkim tempie. Nie jesteśmy typami biegaczy, więc odpuszczamy sobie pogonie, wolimy podziwiać widoki, rozmawiać i cykać fotki 🙂

SAMSUNG CSC

W lesie mijaliśmy przepiękną działkę nad strumyczkiem na sprzedaż i wiecie co? Jak już wygramy te miliony w toto lotka, to właśnie tam zamieszkamy, choć połówek próbuje przeforsować apartament w Sky Tower, ale kto bogatemu zabroni mieć obie opcje? 😉

SAMSUNG CSC

Zarówno Bohun jak i Happy szczególnie upodobali sobie leśne ambony i koniecznie chcieli na nie wchodzić, czyżby kompleks mniejszości?

SAMSUNG CSC

Na trasie czekał na zawodników bufet. Musicie wiedzieć, że w Pucharze Polski mają najpyszniejsze pomarańcze na świecie! Warto przyjechać i się samemu przekonać.

SAMSUNG CSC

Pod koniec trasy Asia doznała poważnej kontuzji stawu skokowego i musieliśmy zwolnić tempo, choć Asia nie wiemy jakim cudem parła dzielnie do przodu.

SAMSUNG CSC

Na mecie na psiaki czekały baseny z wodą, w których mogły się chłodzić, a także strumyk przy skalisku. Bardzo fajny pomysł!

SAMSUNG CSC

W oczekiwaniu na wyniki chłopki pili piwko, a dziewczyny zwiedzały okolice.

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

pijawka w strumyku

SAMSUNG CSC

czekamy na wyniki

Trasę ukończyliśmy na 19 miejscu na 31 w kategorii rodzin z czasem 5:35:31, a Asia z tym samym czasem zajęła 5 miejsce w kategorii kobiet na 23 i to z tak poważną kontuzją! Generalnie z wyniku jesteśmy bardzo zadowoleni 🙂

SAMSUNG CSC

W tle najlepszy konferansjer!

Postanowiliśmy zostać na następny dzień w Złotym Stoku i zarezerwowaliśmy sobie nocleg w bardzo dziwnym hotelu Gold Stock. A teraz coś z czego połówek najbardziej się ucieszył – z racji tego, że wypił sobie piwko, ja musiałam prowadzić auto. Taaaak to jest dla półówka najlepsza wygrana. W każdym razie mieliśmy dostać pokój 2 – osobowy, a czekały na nas 4 łóżka. Bohun wybrał sobie jedno, zdrzemnął się chwilę, a my wzięliśmy szybki prysznic i całą trójką ruszyliśmy na wieczór dogtrekkera na koncert do Domu Kultury. To był najgłupszy pomysł tego dnia. Wieczór bardzo miły, ale pies nie bawił się przednio przy tak głośnej muzyce, więc szybko zawinęliśmy się do kwatery.

Następnego dnia wybraliśmy się jeszcze na spacer w okolice skaliska, porobiliśmy fotki i stwierdziliśmy, że ach, że podjedziemy jeszcze zobaczyć tę Kopalnię Złota. Wcale nie mieliśmy zamiaru jej zwiedzić, ale przy wjeździe na parking stali naganiacze i beznamiętnie, bez większych nadziei zadałam nieśmiertelne pytanie „czy można z psem” i wiecie co? Można! 😀

Co prawda do kopalni weszliśmy bez kagańca na własną odpowiedzialność, więc trzymaliśmy się na końcu grupy. W kopalni panuje temperatura około 7 stopni, więc nabraliśmy z auta co tam mieliśmy i jak pingwiny weszliśmy do środka. Bardzo fajnie słuchało się przewodników, którzy mimo to, że cały czas powtarzają codziennie po kilka razy te same historie, czynią to z wielką pasją i zaangażowaniem.

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

kolekcja zabawnych tablic

Nie uwierzycie z kim zwiedzaliśmy kopalnię – z reprezentantem Polski w siatkówce Pawłem Zagumnym i jego rodziną!

SAMSUNG CSC

Paweł Zagumny to ten po lewej 😉

Mniej więcej w połowie zwiedzanie kopalni trzeba było wyjść na zewnątrz i przejśc kawałek do skaliska do kolejnego wejścia. Bohun w grupie tak się podjarał (chyba myślał, że znowu startuje w zawodach), że zaczął się wyrywać i piszczeć. A że było gorąco, to Paweł Zagumny zaoferował nam wodę dla psa 😀 Chyba pomyślał, że niefrasobliwi z nas właściciele i nie mamy swojej.

Wyjście z tej części kopalni było tylko jedno – kolejką szynową, która była tak głośna, że Bohun mało nie zszedł na zawał.

SAMSUNG CSC

jedziemy kolejką

Ostatnim etapem zwiedzania było muzeum minerałów – tam też wpuścili nas z psem.

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

ciekawa skamielina 😉

Generalnie bardzo udana wycieczka 🙂

Na koniec Bohun pozował tak pięknie przy złotym goblinie?, że aż pewne małżeństwo poprosiło nas o fotkę ich dziecka z psem 😉 i z goblinem.

SAMSUNG CSC

Złoty Stok jest psiolubny, więc śmiało możecie zabierać swoje czworonogi na wycieczkę! A do tego w restauracji na górce przy wejściu do kopalni dają najpyszniejsze polędwiczki wieprzowe z kluseczkami w sosie kurkowym na świecie!

SAMSUNG CSC

 

 

 

Reklamy

13 thoughts on “Dogtrekking w Złotym Stoku po raz trzeci i Bohun w Kopalni Złota

  1. Dobrze, że o polędwiczkach w sosie kurkowym wspomnieliście na końcu, bo żołądeczek oszalał ze szczęścia 😉 Świetna sprawa taka kopalnia, ale osobiście nie wiem, czy bym dała radę – nie znam nazwy tej fobii, ale panicznie boję się być pod ziemią – piwnica, kopalnia czy parking podziemny napawa mnie nieuzasadnionym lękiem. Podejrzewam, że w zeszłym życiu zostałam pogrzebana żywcem! 😛

    1. Ojezu, te polędwiczki śnią mi się po nocach!
      Hahah myślisz? Miałam okazję zjechać prawie kilometr pod ziemię w kopalni w Polkowicach i myślałam, że zejdę ze strachu plus bardzo ciężkie warunki, a Złoty Stok przy tym to popołudniowy spacerek 😉 prawie cała wycieczka jest na poziomie gruntu, więc jak już się strop zawali, to wgłąb nie będą musieli kopać 😛 aaa no i w strumyku płynie arszenik 🙂 ale w takiej ilości, że pies może się napić, ponoć.

  2. Łał, jako dziecie wychowane w duchu sportu (8lat trenowania siatkówki 😀 ) trochę zazdraszczam tak bliskiego spotkania z Pawłem Zagumnym 🙂
    I jeszcze jedno – na zdjęciu połówka przy tabliczkach strasznie rzuciła mi się w oczy ta z napisem „Rolniku daj krowie, krowa da tobie” mwahahaha 😀

    1. Można tam znaleźć wiele takich „smaczków” 😉
      Ja z kolei jako kompletna ignorantka nawet nie zorientowałabym się, że Paweł Zagumny tam jest, gdyby nie połówek 🙂

  3. Zazdroszczę tych zdjęć z tras, ja zawsze jestem sama i nic nie mam :/
    Bohuniasty odważny, do kopalni go zawlekli, odważniejszy ode mnie, bo ja się kopalni trochę boję :p
    Piękny ten Złoty Stok, żałuję, że nie pobiegałam wtedy!

    1. No to zastanów się porządnie następnym razem: albo bieganie, albo foteczki 😉 albo rybki, albo akwarium 😀
      E, ta kopalnia jest zupełnie płytka i zwierza się na poziomie gruntu. W tych z KGHM zjeżdża się na około kilometr 😉

      1. ja mam uraz do wszystkiego bo znajomi raz mnie przecisnęli przez jakąś jaskinię w Tatrach, trzeba było się czołgać, na szerokość ledwo mieściły się łokcie, na dnie woda, woda na ubraniu, na twarzy, wszędzie, no i totalna ciemność, bo to była jaskinia nieoświetlona. Od tamtej wyprawy mam awersję do małych, zamkniętych przestrzeni zwłaszcza kiedy są pod ziemią :O

  4. Co tam dogtrekking! Kopalnia! Muzeum! Ale super, że pozwolili Wam zwiedzać je z psem. Bohun jest najdzielniejszym psem świata (albo psem o największym poziomie wyjebania na rzeczywistość :P).

  5. Podziwiam Was za te dogtrekkingi 🙂 Luna jeszcze nie ma regulaminowego roku, ale jak tylko skończy, to musimy się na jakiś wybrać. Bez ambicji na zajęcie jakiegokolwiek miejsca (no chyba, że ostatniego 😉 ). Właśnie z takim podejściem, jak Wasze. Dla ludzi, dla widoków i dla tej atmosfery. Mam nadzieję, że do zobaczenia! 🙂

    1. Ten cały dogtrekking to wcale nie taka znowu trudna sprawa (choć bez połówka drugi raz sama już nie wystartuję), trzeba ogarnąć nawigację, a im więcej startów, tym wysiłek nie jest taki mordujący 😉 Nie będę ukrywać, że jakiś tam element rywalizacji się pojawił, ale na tyle, na ile pozwala marsz i krótkie podbiegi – szkoda nam dłuższej wycieczki na rzecz wyższego miejsca 🙂 mam nadzieję do zobaczenia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s