Gold-Dogtrekking w Grodźcu

16 maja, zaledwie tydzień po zawodach w Złotym Stoku, zjawiliśmy się na zamku w Grodźcu aby przejść się z królewiczem na 25km w ramach Gold-Dogtrekkingu. Tym razem zabraliśmy ze sobą Maję i największego psiego fana Bohuna – Aldora 🙂

SAMSUNG CSC

Zamek w Grodźcu jest przepiękny i trudno o tak malownicze miejsce na start w dogtrekkingu. No, może ze Skaliskiem w Złotym Stoku ciężko konkurować, ale klimat robi swoje 🙂

Tuż przed startem zaliczyłam najbardziej epicki upadek – grzebałam coś w plecaku z Bohunen przypiętym do pasa, który zatoczył ze smyczą wokół moich nóg „C”, na sekundę przed zobaczyłam, że przechodzi koło nas pies i jak w zwolnionym tempie tylko patrzyłam, jak Bohuniasty wyrywa do niego i napręża się smycz. Niestety i na reakcję było za późno, i na kontrolowany upadek, bo ręce miałam czymś zajęte. Wywinęłam takiego orła, że porządnie obiłam sobie biodro i obtarłam ręce. Na szczęście nic poważniejszego się nie stało, ale widok musiał być przedni 😀

SAMSUNG CSC

Nie czułam się najlepiej tego dnia, wiec w drodze wyjątku miłosiernie połówek przejął ode mnie psa. Jakoś nie przepada za maszerowaniem z Bohunem na lince, bo ten ponoć odbija w bok, wyrywa się itp., ok, tak było na początku, ale teraz osobiście bardzo fajnie idzie/biegnie mi się w parze z psem, no i łatwiej! Jednak połówka nie przekonam. Do tego dramatyzmu sytuacji dodawał fakt, że start był na górze, więc kiedy podekscytowane psy ruszyły w długą w dół, mało co kolejnych orłów nie powywijaliśmy.

Tylko na początku trasy źle skręciliśmy i dobra okoliczna dusza mijająca biegnących wcześniej zawodników poinformowała nas, że powinniśmy 200m wcześniej wybrać inną drogę do Nowej Wsi Grodziskiej. Pogoda była przepiękna – słonecznie, ale nie gorąco, do tego na trasie mijaliśmy liczne kałuże, wiec psiaki do woli się chłodziły.

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

Bez problemów dotarliśmy do Nowej Wsi Grodziskiej, gdzie mieści się kopalnia piaskowca i przepiękne turkusowe jeziorko!

SAMSUNG CSC

Organizatorzy Gold-Dogtrekkingu dbają o to, aby nie było za łatwo znaleźć punkty kontrolne. Albo są pochowane tak, że ledwo można je dojrzeć, albo ledwo odczytać właściwą treść.

SAMSUNG CSC

znajdź punkt kontrolny

SAMSUNG CSC

odczytaj punkt kontrolny

Do tego smaczku dodaje fakt, że zazwyczaj na goldzie wpadamy na elektryczny pastuch, gonią nas krowy, tym razem przedzieraliśmy się przez pole pokrzyw i przechodziliśmy parę metrów od byka. Ubaw po pachy 😀

SAMSUNG CSC

uciekając od pokrzyw

Cała trasa, trzeba przyznać, była przepiękna. Generalnie orbitowaliśmy wokół góry z zamkiem, która wydawała się być w baaardzo dużej odległości. Można było sobie popatrzeć ile to człowiek się nachodzi.

SAMSUNG CSC

Widzicie te kłody iglaków w tle? Podpowiadam – nigdy nie siadajcie czterem literami na iglaki. Efekt – cały tyłek w żywicy.

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

czekając na pana

Pod koniec trasy zrobiliśmy sobie mały postój na siku i zostawiliśmy manatki na drodze. A że wiało…po kilkudziesięciu metrach zorientowaliśmy się, że nie mamy mapy z kartą zawodnika! Dziewczyny z psami urządziły sobie więc kolejny postój, a połówek pobiegł w te pędy szukać. Na szczęście znalazł. W tym czasie Bohun i Aldor nawet delikatnie się zakumplowali 🙂

SAMSUNG CSC

jest mapa!

Ostatni punkt, jaki należało odnaleźć znajdował się na krużgankach zamku. Dla pewności sprawdziliśmy jeszcze u wujka Google, jak właściwie wyglądają te krużganki. Niestety niewiele do dało, bo połówek z Mają nieźle musieli się naszukać. Ja w tym czasie oglądałam trwającą już w najlepsze dekorację zawodników, mimo że znaczna cześć jeszcze nie wróciła z trasy. Naszym zdaniem milej by było, gdyby jednak organizatorzy zechcieli poczekać na pozostałych zawodników. Trasę ukończyliśmy z czasem 5:44 na 5 miejscu w kategorii kobiet. Niestety nie wiemy ilu było zawodników, ponieważ a) nigdzie ma dostępnej klasyfikacji b) nie oglądaliśmy całej dekoracji. Trochę szkoda.

SAMSUNG CSC

Na osłodę Maja wygrała w losowaniu bon o wartości 50zł na produkty firmy Hifica i wybrała sobie pas z amortyzatorem.

Jest to już ostatnia zaległa relacja z zawodów. Obiecuję siadać do pisania może nie tego samego dnia, ale zaraz po zawodach, aby dokładniej opisać, co właściwie tam się działo 🙂

PS. Oddanie psa połówkowi skutkuje brakiem zakwasów damskiego pakietu (brzuch, uda, pośladki).

 

 

 

Reklamy

15 thoughts on “Gold-Dogtrekking w Grodźcu

  1. Podziwiam Cię za ogarnianie Bohuna na pasie, szczególnie biorąc pod uwagę, jak duży to jest pies. A że czasem trzeba go przekazać w ręce połówka… cóż, bywa. następnym razem odrobisz swoją dawkę BPU. 😛

    1. Bo takim dogtekkingu kiedy ja trzymam Bohuna, mam czyste sumienie, ból i sztywność chodu znoszę z dumą 😛 a że ledwo się ruszam to już co innego. Bohun zrzuca kilogramy więc i różnica między nami nieznacznie się zwiększa. Choć w pełnym pędzie ostatnio wylądowałam na płocie 😉

    1. Fajnie, że ktoś to lubi czytać 😉 dla nas to trochę taki pamiętnik. Tyle już tych startów było, że czasem kiedy chcemy sobie przypomnieć, kiedy wpadliśmy na elektryczny pastuch, a kiedy zarobiłam sine paznokcie (które jeszcze nie odrosły), to wystarczy kliknąć 🙂 a i może komuś się przyda? 🙂

    1. Jeziorko cudne, choć teoretycznie za ogrodzeniem :] generalnie większą sierotą, która potyka się o psa jest połówek, ale jak już być kaleką to epicko! 😀

    1. Nasze są wspomnienia! Jeżeli akurat uda nam się zając jakieś miejsce w pierwszej dwudziestce, to dlatego, że jest to gold-dogtrekking albo nie przyjechali najlepsi zawodnicy 😉

  2. Kurcze, wymiatacie! A my się tak zaniedbalismy jeśli chodzi o zawody:(
    PS: Mi osobiście lepiej się idzie kiedy ja mam psa. Choć jest mały i nie wspomaga z pewnością ciągnięciem tak jak Bohun, to jednak bez niego jakoś tracę siłę i sens:)

  3. Jesteście dla nas od dawna dużą motywacją, żeby zacząć przygodę z dogtrekkingiem! Czytam i czytam różne wskazówki, może spróbujemy z Bąblem na jesień zadebiutować 🙂

  4. Ciekawe trasy na takie wyprawy są w okolicach Radomska. Dokładniej jest to miejscowość Grabowie w której znajduje się stary zniszczony gród z przed kilkunastu wieków na terenie rezerwatu Chełmska Góra. Znajdują się tam kopalnie piaskowca. Teren jest bardzo malowniczy i zdecydowanie polecany w letnie miesiące.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s